Leśne grupy zabawowe! Chodźmy do lasu z maluchami!

Las od zawsze był mi bliski. Za młodu całe swoje wakacje spędzałam w lesie na obozach harcerskich. Od kiedy przestałam czynnie udzielać się jako instruktorka i zostałam mamą, moja obecność w lesie ograniczała się do wielce sporadycznych spacerów, głównie od święta. Ważne też było dla mnie, aby w tym lesie być z innymi ludźmi, nie tylko sama z rodziną. W tym roku mieliśmy okazję, aby spędzić 9 dni pod namiotem z dwójką małych dzieci (1,5 roku i niecałe 4 lata). Mogliśmy budować z drewna, a po dwóch dniach adaptacji spędzaliśmy całe dnie gotując dla 80 harcerek i harcerzy.

Po powrocie z tych, krótkich w sumie, wakacji czułam naładowane akumulatory, jak nigdy. Czułam, że to były idealne wakacje. I choć przez 5 dni na obozie ciągle było mokro i deszczowo, to moim dzieciom to zupełnie nie przeszkadzało. Pranie robiliśmy w misce i wypatrywaliśmy promyków słońca, które mogłyby wysuszyć nasze mokre ubrania. Gdy z synem pakowałam się na ten wyjazd spytałam, jakie chce wziąć ze sobą zabawki. Na to czterolatek odpowiedział mi: „Mamo, w lesie nie potrzebuję zabawek.” Zaufałam mu i prócz zabawek do auta i kilku książeczek wszystko zostało w domu, nie żałowałam. Najlepszą zabawką stała się piła, młotek, pusta i pełna butelka wody, piach, trawa, pomost, lupa, przez którą można oglądać mrówki, poszukiwanie żab. To było niezwykłe doświadczenie.

Po powrocie, widząc jak moje dzieci świetnie odnalazły się w lesie zaczęłam poszukiwania leśnego przedszkola i leśnej szkoły na przyszłość. Szkół leśnych w Poznaniu nie ma, dopiero pierwsza powstała w Białymstoku. Przedszkoli leśnych w Poznaniu jest kilka, ale niestety w naszej najbliższej okolicy nie ma żadnego. Chcąc sprawdzić, czy takie leśne przygody w tak dużym wymiarze czasu są dla nas, zorganizowałam dla Młodszej leśne grupy zabawowe. W ten sposób spędzamy 2-2,5 h dziennie, dwa razy w tygodniu w pobliskich lasach. Nie wiedziałam, jak wiele osób postanowi się na to zdecydować. Jesień nas rozpieszczała, więc większość znajomych i Matek Dzikich Dzieci (z grupy na facebooku) postanowiła spędzić z nami wspólny czas w lesie. Najmłodszy uczestnik leśnych grup zabawowych miał niespełna 3 miesiące, najstarszy 7 lat. Ta rozpiętość wiekowa jest bardzo rozwojowa, dzieci podpatrują się wzajemnie, uczą, a także są w gronie najbliższych, bo są ze swoją nianią, mamą, czy tatą. Prócz spacerów poznajemy las, sprzątamy śmieci, odwiedzamy owieczki, podglądamy wiewiórki, słuchamy ptaków, które chowają się w koronach drzew.

Odkąd spędzam w lesie przynajmniej dwa przedpołudnia w tygodniu, to czuję się bardzo zrelaksowana. Oczywiście, nie każdy dorosły i nie każde dziecko chciałoby spędzać czas w taki sposób. Ale jest to powrót do spędzania czasu bez zabawek, w zgodzie z naturą, ucząc się w grupie różnowiekowej. Dla mnie te wszystkie aspekty są niezwykle ważne i na tych grupach leśnych realizują się idealnie!

Całą rodziną udało nam się zaprosić nawet grupę przedszkolną do lasu. Zorganizowaliśmy im podchody. Ganiali za strzałkami jak szaleni, szukając kolejnych listów. I choć to nie był powolny spacer leśny, o jakim bym marzyła, to te przedszkolaki zyskały zupełnie niesamowite i fantastyczne doświadczenie, zobaczyły coś zupełnie innego. I świetnie się bawiły. Wkrótce chciałabym, aby wybrali się ze mną na bardziej spokojny spacer, w którym będą mogli dostrzec nie tylko strzałki i listy, ale mech, spróchniałe drzewo, owieczki, słoje na drzewie, ostatnie liście, które jeszcze trzymają się na drzewach.

Co zyskują dzieci podczas takich grup zabawowych?

– ciszę

W lesie jest cisza, która nas uspokaja. Jest cisza, dzięki której stajemy się bardziej uważni, nasze zmysły są wyczulone na każdy najdrobniejszy szelest, dźwięk. To niebywałe jak cudownie można obserwować te małe dwulatki, które opowiadają swoim językiem, że usłyszały ptaszka, że leci samolot, że w liściach coś się rusza…

– swobodę

W lesie dzieci mogą biegać do woli. I bardzo często same się zatrzymują, obserwują, czy jesteśmy blisko, czekają na swoich kolegów i koleżanki, na swoich rodziców, czy opiekunów. W mieście czyha zbyt wiele niebezpieczeństw, a tu w lesie, można oddalić się i w każdej chwili wrócić, można samemu podejmować decyzję, kiedy już czas. Można, mając dwa lata, samemu odkryć coś, a następnie wrócić po resztę i pokazać im swoje niesamowite odkrycie.

– kontakt z innymi dziećmi, w różnym wieku

Niemowlaki spędzają czas w chuście, albo w wózku, wdychając świeże powietrze, w którym nie ma smogu. Maluchy spacerują, raczkują po lesie w swoim cudownym powolnym tempie. Starszaki spacerują, albo biegają i wracają. Każdy z nich dostrzega coś innego i pokazuje to całej reszcie. Wszyscy się od siebie czegoś uczą i to wcale nie jest nauka jednostronna, młodsze dzieci dostrzegają inne rzeczy i dzięki temu mogą czegoś nauczyć starsze.

– kontakt z przyrodą

Dzieci podczas grup uczą się dbać o przyrodę, nie łamią gałęzi, tylko zbierają patyki, które leżą na ziemi. Nie zrywają liści, nie niszczą zieleni. Dla nich takie zachowanie jest całkowicie naturalne i nawet nie potrzeba żadnego przeszkolenia na ten temat. Dzieci zbierają do małej zabawkowej skrzynki na narzędzie swoje skarby leśne: szyszki, patyki, korę sosny, korę brzozy, liście… wszystko jest skarbem, wszystko jest ciekawe. Na naszych grupach, co jakiś czas wyciągamy wielkie drewniane szczypce i sprzątamy śmieci z lasu, dzieci z zapałem niosą worek pełen rzeczy, które powinni się znaleźć w śmietniku, a nie na leśnej ściółce.

– uczą się spostrzegawczości, dostrzegają coś, czego wcześniej nie mieli okazji zobaczyć

Dzieci, które są pierwszy raz w lesie są oszołomione tym, gdzie się znalazły. Nie dostrzegają szczegółów. Z czasem, gdy były w lesie już na kilku grupach, zaczynają same dostrzegać mech, domek dla ptaków zawieszony na drzewie, ścięte drzewo. A rzeczy, które widziały nawet raz i wzbudziły w nich zachwyt, zapadają na zawsze w pamięci. Przechodząc obok tego miejsca wskazują palcem, co widzieliśmy na poprzednim spotkaniu.

– wędrują, czekając na inne dzieci

Nasze maluchy są zdeterminowane, dzielnie wędrują rzadko korzystając z wózka, czy rąk mamy. Dzieci wędrują w swoim tempie i co ciekawe, zatrzymują się i czekają na inne dzieci.

Podczas leśnych grup zabawowych witamy się stojąc w kółku przy chuście klanza i śpiewamy piosenki. Czasami szykujemy specjalną atrakcję. Jak dotychczas malowaliśmy na folii w lesie, wieszaliśmy suche pranie na sznurku zawieszonym między drzewami ćwicząc korzystanie z klamerek, czy puszczaliśmy duże bańki mydlane. Las jest magiczny i piękny! Gdy jest smog i nie można wyjść na dwór to jedziemy do lasu, tam oddycha się przyjemnie i zdrowo. Trzeba zadbać o termos z piciem i ciepłe ubranie, w szczególności dla rodziców (spacery są powolne). Jestem niezwykle zbudowana tym, z jakim fenomenalnym odzewem spotkał się pomysł na leśne grupy zabawowe.

Do zobaczenia w lesie!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.